Zdobywczynie życia

Cecylia Słapakowa

Losy kobiet żydowskich w getcie zostały udokumentowane przez Cecylię Słapakową. Ta urodzona w Wilnie tłumaczka, organizatorka warszawskiego salonu literackiego, przeprowadziła w 1942 roku rozmowy z 17 Żydówkami z różnych grup społecznych i zawodowych. To niezwykle cenne źródło badań życia w getcie warszawskim nie tylko pokazuje zmianę społecznej roli kobiet, jaka zaszła w czasie wojny, ale przede wszystkim jest pochwałą ich umiejętności przystosowania się, odwagi i poświęcenia.

Cecylia Słapakowa urodziła się ok. 1900 roku w Wilnie w rodzinie rosyjskojęzycznych Żydów.

Była związana z żydowską elitą intelektualną Wilna i Rygi posługującą się językiem rosyjskim i jidysz, a także z mówiącą po polsku i w jidysz żydowską inteligencją Warszawy. Mieszkała z rodziną na parterze domu przy ul. Elektoralnej 1.  Jeszcze przed wybuchem wojny wyszła za mąż (jej mąż był inżynierem związanym z produkcją filmową) i urodziła córkę.

Pisała do „Naszego Przeglądu”, dziennika popularnego wśród żydowskiej inteligencji i mieszczaństwa, współpracowała z warszawskim oddziałem Żydowskiego Instytutu Naukowego YIVO. Słapakowa była też tłumaczką, przełożyła m.in. z języka rosyjskiego na polski dwunastotomową Historię Żydów Szymona Dubnowa.

W domu przy Elektoralnej 1 stworzyła salon literacki, z prowadzenia którego nie zrezygnowała po wybuchu wojny. Utrzymywała bliskie kontakty ze znanym krytykiem jidysz Szmulem Nigerem i jego bratem Danielem Czarnym, a także z Markiem i Bellą Chagallami. [1] Jak wspominała Rachela Auerbach, zapraszała żydowskich intelektualistów, artystów i pisarzy, chcąc w ten sposób walczyć z wszechogarniającym strachem i depresją. Jej herbatki przypominały przedwojenny salon, gdzie dobra rozmowa i skromny posiłek pozwalały gościom zapomnieć na kilka godzin o wojnie. Niekiedy sami goście zapewniali kameralną muzykę. [2] Po przeprowadzce do getta musiała z tych spotkań zrezygnować.

Mało jest informacji o życiu Słapakowej w getcie. Wiemy na pewno, że współpracowała z grupą Oneg Szabat. W zbiorach Archiwum zostawiła po sobie 17 wywiadów z Żydówkami z różnych grup społecznych i zawodowych, które przeprowadziła w getcie wiosną 1942 r.  Słapakowa prawdopodobnie wręczyła swoje notatniki Eliaszowi Gutkowskiemu lub Herszowi Wasserowi między początkiem akcji deportacyjnej 22 lipca 1942 roku a 4 sierpnia, kiedy została ukryta pierwsza część Archiwum. [3]

Cecylia Słapakowa zginęła z córką prawdopodobnie w trakcie pierwszej akcji deportacyjnej latem 1942 r. Według Racheli Auerbach, mąż Słapakowej przeżył wojnę.

Po lewej:Emanuel Ringelblum, Konspekt opracowania dotyczącego kobiety żydowskiej / Po 28.08.1941 / Archiwum Ringelbluma

Opracowanie „Kobieta żydowska w Warszawie od września 1939 r. do chwili bieżącej [1942]”

Wywiady przeprowadzone przez Słapakową są jednym z ważniejszych źródeł badania życia w getcie warszawskim – pokazują zmianę społecznej roli kobiet, jaka zaszła w czasie wojny, są pochwałą ich umiejętności przystosowania się, odwagi i poświęcenia.

Jak zauważa dr Katarzyna Person, Cecylia opisuje z ogromną empatią ich życie od momentu wybuchu wojny. Nie ocenia bohaterek. Pokazuje, że każdy sposób radzenia sobie w getcie jest w porządku. (…) Kobiety stają twarzą w twarz z życiem w getcie, i widzi w tym wartość. (…) Ciekawe, że w historiach spisanych przez Cecylię mężczyźni pojawiają się w tle i właściwie zawsze są słabi. Tracą pracę, chorują albo są w depresji. Ewidentnie w getcie dochodzi do zamiany ról – kobiety przejmują inicjatywę. [4]

Słapakowa dokładnie wypytuje swoje rozmówczynie o ich życie z okresu przedwojennego, w czasie oblężenia, w chwili obecnej. O to, jak sobie radzą po utworzeniu getta. Dzieli je wiele – pochodzenie, wykształcenie, wiek, to, czym się zajmują, ale łączy również niejedno: przeżycia wojenne, ciężka praca, aby utrzymać siebie i rodziny w pogarszających się warunkach getta (wychodzą rano, wracają po godzinie policyjnej) i wiara w to, że uda im się przetrwać wojnę.

Po prawej: Willy Georg, Mieszkanka getta, Warszawa 1941 / Zbiory ŻIH

Do ostrych zygzaków swojej codzienności pani F. przystosowała się z jakąś fatalistyczną rezygnacją. Wyrobiła sobie pewien filozoficzny stosunek do życia, charakterystyczny dla wielu dziś kobiet żydowskich. Twierdzi: „Wszystko, co znoszę to jest zło konieczne. Muszę przetrwać. Po wojnie powetuję sobie moją obecną nędzę”. I pani F. stawia dzielnie czoło wszelkim przeciwnościom, zagrażającym jej przetrwaniu. [5]

Pani D. milknie. Jej bladą twarz ożywia podniecenie. Stoi w na wpół pochylonej pozycji i rytmicznym ruchem szoruje z kolei blat kredensu. Nagle prostuje się, odwraca się twarzą do „Pani” i wyrzuca z siebie: „Proszę Pani, a ja tak bardzo pragnę przetrwać tę wojnę!” [6]

Rozmawia m.in. z gorseciarką zajmującą się szmuglem (przestała, bo, jak mówi najważniejszą rzeczą jest życie. Dawniej ryzykowałam, by żyć, cóż za nonsens ryzykować, by umrzeć [7]), córką właściciela restauracji zajmującą się prostytucją w lokalu rozrywkowym, znającą cztery języki obce doktor filologii pracującą w fabryce pudełek, bibliotekarką (ją, jako jedyną możemy zidentyfikować z imienia i nazwiska, jest to Basia Temkin-Berman, która jako jedyna na pewno ocalała z grupy badanych), uchodźczynią, sprzątaczką, opisuje także walkę o byt matki czwórki dzieci, skazanej za szmugiel na karę śmierci.

Po lewej: Kobiety jedzą chciwie „fasowany” chleb / Archiwum Ringelbluma

W każdym zdaniu przebrzmiewa podziw dla tych kobiet. Pisze: Niezbitym zda się być pewnik: wojna obecna predestynowała kobietę żydowską na zdobywczynię życia. [8] Słapakowa opisuje sytuacje pokazujące, że wojna paradoksalnie wydźwignęła niektóre z nich na wyżyny swego właściwego przeznaczenia. [9]Przestawia sytuację pielęgniarki kierującej kuchnią dla sierot (W pracy społecznej pani B. znajduje ujście dla swej energii, zaś rezultaty jakie osiąga dają jej zadowolenie i krzepią ją w jej walce o przetrwanie [10]), pani G., która prowadziła przed wojną beztroski i próżniaczy tryb życia, ale w getcie wykazała się altruizmem, pomagała innym, czy kierowniczki instruktorek kuchen ludowych, która zracjonalizowała i przeorganizowała system odżywiania. Jak zauważa Słapakowa, ich żywotność w chwili niepowodzenia nie tylko się nie osłabia, ale wręcz przeciwnie, wybucha jakąś wzmożoną reakcją obronną. Walczą nadal, ponieważ wola życia góruje w nich ponad wszystkim. [11]

Panna B. zanurzyła się w swą pracę z pasją i spotęgowaną świadomością doniosłości i celowości swego zajęcia. Wyżywa się w niej psychicznie i jej dobre samopoczucie sprawia, że znosi ona znacznie łatwiej od innych kobiet ciężary i troski swej materialnej codzienności oraz zmiany wypływające z utraty z powodu ghetta mieszkania. Po powrocie do domu panna B. musi zająć się gospodarstwem: sama przyrządza posiłki, pierze, sprząta. Mieszka w pokoju, jako sublokatorka, co naraża ją nieraz na przykre i ciężkie doświadczenie. Ale panna B. prześlizguje się po nich tylko, opancerzona poczuciem, że ma pracę, w której odnalazła wreszcie siebie i która uczyniła ją potrzebną dla społeczeństwa. [12]

Im gorzej jej się wiodło, tym większą rozwijała energię, by przezwyciężyć zło. [13]

Zgodnie z tradycją YIWO wywiady Słapakowej miały badać współczesność po to, by zmienić przyszłość. Być może Słapakowa wierzyła, że przeprowadzona przez nią praca badawcza będzie stanowić zachętę do przemyślenia społecznych postaw w okresie powojennym. [14]

Hasło „przetrwać” nie zakreśla granic dążeń kobiety żydowskiej. Pragnie ona wznieść fundament także pod przyszłe odrodzenie społeczno–ekonomiczne. Stąd pęd do zawodów. I w tej dziedzinie zasługi kobiet żydowskich są szczególnie godne podkreślenia. [15]

Słapakowa niewątpliwie była świadoma, jak trudne (o ile niemożliwe) jest przedstawienie obiektywnej oceny roli kobiet żydowskich w trakcie wojny. Uważała jednak, że bezpośrednie obserwacje pozwalają na wysunięcie pewnych ogólnych wniosków, m.in., że kobiety żydowskie mają zdolność przystosowania do gwałtownych zmian sytuacyjnych [16], przeniknęły niemal wszystkie dziedziny życia, w niektórych osiągnęły dziś hegemonię nad mężczyzną i stały się konstrukcyjnym czynnikiem kształtowania się naszej nowej rzeczywistości, ekonomicznej i moralnej [17], wniosły odżywcze tchnienie wiary i odwagi, świeżość intencji, treść ideową i humanitaryzm, nie zrażają się szybko zawodami, próbują nowych startów, nowych dróg, a jednym z najgłówniejszych motorów ich aktywności jest obowiązek, dla którego niejednokrotnie decydują się nawet na wykolejenie czy upadek, co świadczy nie o ich słabości, tylko jest znamieniem prawdziwego bohaterstwa. [18]

Wszystkie wywiady przeprowadzone przez Cecylię Słapakową znajdują się w 5. tomie Archiwum Ringelbluma, Getto warszawskie. Życie codzienne, pod red. Katarzyny Person.

Heinrich Jost / ul. Nowolipki róg Karmelickiej, Kobieta ze spuchniętymi z głodu nogami trzyma na ręku dziecko / 19 września 1941/ Zbiory ŻIH

Przypisy:
[1] Samuel D. Kassow, Kto napisze naszą historię?, Wyd. ŻIH, Warszawa 2017, s 315.
[2] Ibidem.
[3] Ibidem, s. 420
[4] http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,127763,23071460,archiwum-ringelbluma-gela-gustawa-rachela-cecylia-zydowki-z.html
[5] Archiwum Ringelbluma, Tom 5, Getto warszawskie. Życie codzienne, opr. Katarzyna Person, Wyd. ŻIH, Warszawa 2011, s. 211.
[6] Ibidem, s. 260.
[7] Ibidem, s.202.
[8]Ibidem, s. 195.
[9] Ibidem, s. 238.
[10] Ibidem, s. 222.
[11] Ibidem.
[12] Ibidem, s. 239.
[13] Ibidem, s. 227.
[14] Samuel D. Kassow, Kto napisze naszą historię?, op. cit., s. 428.
[15] Archiwum Ringelbluma, Tom 5, Getto warszawskie. Życie codzienne, op. cit., s. 195.
[16] Ibidem.
[17] Ibidem.
[18] Ibidem, s. 195-196
Bibliografia:
Archiwum Ringelbluma, t. 5, Getto warszawskie. Życie codzienne, opr. Katarzyna Person, ŻIH, Warszawa 2011.
Samuel D. Kassow, Kto napisze naszą historię?, Wyd. ŻIH, Warszawa 2017, s. 220.