Wymiana dokumentów na wystawie stałej

Pod koniec sierpnia 2018 r. dokonaliśmy kolejnej wymiany dokumentów na wystawie stałej „Czego nie mogliśmy wykrzyczeć światu”.
Wedle zaleceń konserwatorskich papierowe dokumenty eksponowane w gablotach muszą być okresowo wymieniane w celu zapewnienia im odpowiedniej ochrony. Pragniemy również pokazać Państwu jak najwięcej cennych dokumentów z kolekcji Podziemnego Archiwum Getta Warszawy.

Wśród prezentowanych eksponatów warto zwrócić szczególną uwagę na opaskę pracownika szpitala z okresu wielkiej akcji likwidacyjnej, na której odwrocie zamieszczono odręczną notatkę: „9.9.42 g. 6.00 – żona, siostra, 10.9.1942 – rodzice”.

Przez najbliższe trzy miesiące możecie Państwo zapoznać się też z oryginalnym fragmentem opracowania Szymona Huberbanda Ból jednostki z 1941 r.

Szymon Huberband był rabinem, działaczem społecznym. Do pracy w grupie Oneg Szabat wciągnął go Emanuel Ringelblum; dla Archiwum przygotowywał przede wszystkim opracowania poświęcone życiu religijnemu w czasie Zagłady.

Więcej informacji o Szymonie Huberbandzie

W najokropniejszym okresie
Dla narodu, kiedy całe pokolenie
Odchodzi we krwi i cierpieniu,
Kiedy okropność tragedii
I hiobowe wieści docierają masowo,
Kiedy z całych gmin żydowskich
W ciągu jednego dnia
Zostaje wielka „bratnia mogiła”…,
Kiedy „cierpienie zbiorowości”
Jest tak tragiczne –
Nie można zapominać o bólu jednostki!
Kiedy nadejdzie czas
Wyrównania rachunków,
Niech każdy fakt krzyczy:
Oskarżam!
Żądam – zemsty!

Fragment „Bólu jednostki” Szymona Huberbanda

Fragment „Dziennika” Lejzora Czarnobrody

Na wystawie prezentujemy również rękopis kazania rabina Kalonimusa Kelmisza Szapiry wygłoszonego w getcie warszawskim podczas święta Chanuka w grudniu 1941 r. oraz fragment Dziennika Lejzora Czarnobrody z okresu akcji likwidacyjnej.

Nie możemy płakać, nie potrafimy wycisnąć z oczu ni jednej łzy. Płakać potrafi człowiek! Płacze się przed kimś. My ludźmi przestaliśmy być! […] Z trudem piszę. Czy spokojnie uda mi się choć fragmentarycznie ująć to wszystko, co w przeciągu tych dni przeżyłem i co przeżywam? Nie, na pewno nie, to przechodzi wszelkie ludzkie siły i rozum ludzki. A czy te słowa trafią do ciebie, któryś jeszcze pozostał, Wierny Przyjacielu, czy wydobędziesz je na światło dzienne? Bo to dla Ciebie piszę. Nie wiem, czy w ogóle istniejesz, Przyjacielu. Tak jak we wszystko zwątpiłem i w Ciebie. Dlaczego teraz – gdy tak wołamy o Ciebie – nie dajesz znaku o sobie? Czy doprawdy – nie wrócisz? Czy doprawdy – i Tyś zdradził?

Do eksponatów dołączyliśmy także prywatną korespondencję zachowaną w Archiwum Ringelbluma: anonimowy list z getta warszawskiego do Polaka, dawnego przyjaciela, napisany po marcu 1942 r., list z czasu wielkiej akcji likwidacyjnej, którego autor uratował się wraz z rodziną dzięki przepustce od Menachema Kohna, kartkę Mońka Grossa z Kalisza napisaną do B. Lustiga w getcie warszawskim w lutym 1942 r. oraz odpis kartki pocztowej wyrzuconej z pociągu jadącego do Auschwitz i przekazanej rodzinie w getcie warszawskim.

Przez grzeczność proszę wrzucić do skrzynki.
16 XII środa
Będąc na przystanku Praga kreślę do Was kilka słów.
Jedziemy nie wiadomo dokąd. Bądź zdrów. Łaja

Kartka Mońka Grossa z Kalisza

Zaświadczenie o przekazaniu do podstemplowania przez SS karty meldunkowej Leona Ringelbluma

Fragment utworu Władysława Szlengla „Już czas! Czas!”

Na wystawie prezentujemy zaświadczenie o przekazaniu do podstemplowania przez SS karty meldunkowej Leona Ringelbluma (brata Emanuela) zatrudnionego w szopie OBW, oryginał relacji Ostatnim etapem przesiedlenia jest śmierć autorstwa Gustawy Jareckiej, opisującej początki wielkiej akcji likwidacyjnej, a także stronę z nasłuchu radiowego prowadzonego przez członków Haszomer Hacair z zanotowaną informacją o nadaniu audycji przez stację radiową BBC z dnia 26 czerwca 1942 r., podczas której przemawiał członek Rady Narodowej Szmul Zygielbojm.

 

 

Wizyta na wystawie stałej to również doskonała okazja do zapoznania się z fragmentem utworu Władysława Szlengla „Już czas! Czas!” z grudnia 1942 r.

Już czas! Czas!
Długoś nas dniem obrachunku straszył!
Mamy już dosyć modlitw i pokut.
Dzisiaj Ty staniesz przed sądem naszym
I będziesz czekał pokornie wyroku.
Rzucim Ci w serce potężnym kamienie
Bluźniercze, straszne, krwawe oskarżenie.
Ostrzem topora, brzeszczotem szabel
Wedrze się w niebo, jak wieża Babel.
I Ty tam w górze wielki skazaniec,
Tam w międzygwiezdnej straszliwej ciszy,
Ty każde słowo usłyszysz,
Jak Cię oskarża naród wybraniec
– nie ma zapłaty, nie ma zapłaty!

Zapraszamy!