Musimy znaleźć Archiwum!

Pamiętajcie! Leży tam pod ruinami skarb narodowy. Jest tam Archiwum Ringelbluma. […] Nawet jeśli jest tam pięć pięter ruin, musimy znaleźć Archiwum — apelowała Rachela Auerbach podczas obchodów trzeciej rocznicy wybuchu powstania w getcie. Dzięki jej staraniom i niezłomnej postawie osób świadomych wagi dokumentów ukrytych w piwnicy szkoły Borochowa, w dniu 18 września 1946 r. odkopano pierwszą część Podziemnego Archiwum Getta Warszawy.
Wydobycie pierwszej części Archiwum spod murów getta. Widoczni na zdjęciu: Michał Borwicz i Hersz Wasser  /  źródło: PAP

W szkole im. Bera Borochowa przy ul. Nowolipki 68 pracował Izrael Lichtensztajn, bliski współpracownik Emanuela Ringelbluma. Wraz z Dawidem Graberem i Nachumem Grzywaczem — uczniami wtajemniczonymi w prace konspiracyjne Oneg Szabat — odpowiadał za gromadzenie i zabezpieczenie materiałów Podziemnego Archiwum Getta Warszawy, a także za ich ostateczne ukrycie w piwnicy szkoły.

Z relacji Dawida Grabera wynika, że materiał dokumentacyjny był gromadzony w szkole Borochowa od momentu, gdy do Warszawy dotarły informacje o zniszczeniu zbiorów Żydowskiego Instytutu Naukowego (JIWO) w Wilnie, a zatem od przełomu roku 1941/42. Jak piszą A. Bańkowska i A. Haska, ukrywanie pierwszej części Archiwum w metalowych skrzyniach o wymiarach 15 x 30 x 50 cm musiało trwać kilka dni — wskazują na to fragmenty z dzienników Abrahama Lewina, testamentów Izraela Lichtensztajna i Geli Seksztajn. [1] Ostatnia partia dokumentów została zakopana w dniu 3 sierpnia 1942 r. o godz. 16.00, o czym wiemy z testamentu Dawida Grabera. O miejscu ukrycia Archiwum wiedzieli na pewno: Hersz Wasser i Emanuel Ringelblum, który postulował, by o adresie kryjówek poinformować YIVO i Rafała Mahlera w Nowym Jorku.

Po zakończeniu wielkiej akcji likwidacyjnej komunikacja między ocalałymi członkami Oneg Szabat była utrudniona, dlatego też nie wiadomo, kiedy i w jakich okolicznościach ukryto drugą część materiałów. Najpóźniejszym dokumentem z drugiej części Archiwum jest numer „Biuletynu Informacyjnego Żagiew” z 1 lutego 1943 r., dlatego uznaje się, że stało się to w lutym 1943 r. [2] Wkrótce getto opuścili Rachela Auerbach i Emanuel Ringelblum, a z kierownictwa Oneg Szabat w getcie pozostali jedynie: Hersz Wasser, Eliasz Gutkowski, Izrael Lichtensztejn, Menachem Kohn i Szmuel Winter. [3] Według Wassera, grupa działała do kwietnia 1943 r. nadal gromadząc kolejne materiały. Jedna z hipotez mówi, że zostały one ukryte w podziemnym schowku przy ul. Świętojerskiej 34.

Rachela Auerbach / Archiwum Ringelbluma
Nawet jeśli jest tam pięć pięter ruin, musimy znaleźć Archiwum!

Rachela Auerbach była jedną z trzech osób z najbliższego otoczenia Emanuela Ringelbluma — obok Blumy i Hersza Wasserów — która przeżyła wojnę. Jednak tylko Hersz Wasser (któremu udało się wyskoczyć w 1943 r. z pociągu jadącego do Treblinki) wiedział, w którym dokładnie miejscu zostało ukryte Archiwum Ringelbluma.

Mimo że po wojnie odnalezienie Archiwum było sprawą priorytetową — omawianą m.in. na posiedzeniu Prezydium Centralnego Komitetu Żydów w Polsce 4 czerwca 1945 r. — była to jednak trudna i skomplikowana operacja, zarówno z uwagi na trudną sytuację finansową CKŻP, jak i wysokie koszty prac wydobywczych związanych z koniecznością przekopania się przez tony gruzów. Nie ustawano jednak w wysiłkach. O rozpoczęcie prac i pomoc finansową apelowała Rachela Auerbach, m.in. podczas obchodów trzeciej rocznicy wybuchu powstania w getcie. Pozwolenie na prace wykopaliskowe otrzymano w połowie sierpnia 1945 r., ale przygotowania trwały jeszcze ponad rok. [4] Ostatecznie, prace zostały rozpoczęte w połowie września 1946 r. po otrzymaniu dofinansowania od amerykańskiego Żydowskiego Komitetu Pracy (Jewish Labor Committee).

18 września 1946 r. w godzinach popołudniowych odkopano dziesięć metalowych skrzynek zawierających pierwszą część Archiwum. Moment wydobycia dokumentów opisał Michał Borwicz — warto ten fragment przytoczyć w całości:

W którym miejscu zakopano archiwum? Obecny przy pracach kol. Wasser był kiedyś przy ukrywaniu skrzynek. Wtedy jednak wchodziło się tam inaczej; to niweczy orientację. Po „podstemplowaniu” stropu, zaczęło się rozkopywanie: wiedzieliśmy, że poszukiwane archiwum może się znajdować metr pod dolną powierzchnią. Łopaty wyrzucają jeden decymetr ziemi po drugim. Stoimy – pracownicy Komisji Historycznej – Wulf, Blumental, Wasser i ja, patrzymy na siebie, i tylko we wzroku odgadujemy wzajemnie te same myśli: czy w ogóle…? Nagle – łopata napotyka na „coś twardego”. Po pewnym czasie ukazuje się pierwsza metalowa skrzynka. Potem już warstwami: osiem. W drugiej komorze – dwie dalsze… Momentowi wykrycia podziemnego archiwum towarzyszył skurcz głębokiego wzruszenia. [5]

Violetta Bachur, kierowniczka Pracowni Konserwacji ŻIH, prezentuje jedną ze skrzynek Ambasadorom Programu Oneg Szabat (marzec 2019) / Archiwum ŻIH

Scena ta została odtworzona na taśmie filmowej przez Natana Grossa, gdzie skrzynki wyjmują Michał Borwicz i Hersz Wasser. Nagranie zostało wykorzystane w filmie Mir lebngebliebene (My, którzy przeżyliśmy) z 1948 r.

Spisywanie materiałów rozpoczęto w dniu 23 września w ówczesnej siedzibie CŻKH na ul. Siennej, w dawnym szpitalu Bersonów i Baumanów. Dokumenty były w katastrofalnym stanie. Skrzynki nie zostały odpowiednio zalutowane, dostała się do nich woda.

Jak pisał Michał Borwicz: Potworzyły się niebezpieczne grzyby. Pliki cennych papierów powiększyły – wskutek wilgoci – swoją objętość, napęczniały. Toteż leżą ciasno przy sobie i przylegają bardzo ściśle do metalowych ścianek. W rezultacie – na pierwszy rzut oka może się wydać, że skrzynkę wypełnia mokra i elastyczna masa. Żeby jej nie uszkodzić przy wyjmowaniu, rozpruwa się blachę. I teraz każdy tych tysięcy świstków trzeba przemyślnie od pozostałych odklejać, potem rozkładać na odpowiednich bibułach, a bibuły zmieniać. Cieniutki papier – bo takiego bardzo często do zachowanych aktów i rękopisów używano – moknących od czterech lat, rozdziera się przy najdelikatniejszym wstrząsie. W miarę postępu robót, podłogi, stoły i półki dużej sali (zamienionej na konserwatorską pracownię) nakrywają się żyworostami obandażowanych filtracyjną bibułą książek, arkuszy, strzępów. Rzeczy te poddawane są operacjom i diecie, przechodzą okres rekonwalescencji i powoli wracają do pierwotnej postaci. Niektóre teksty, pisane „wojennym atramentem”, woda spłukała gruntownie. Są to wszakże tylko bardzo nieliczne wyjątki. W ogromnej większości pismo zachowało się zupełnie dobrze. Zarówno atramentowe, jak ołówkowe. To samo dotyczy licznych druków, maszynopisów i rzeczy powielanych. Gorzej z fotografiami. Wilgoć zniszczyła warstwy emulsji i posklejała nią całej pliki odbitek. [6]

Dokumenty cierpliwie opisywano i zabezpieczano. Te prace wykonywało dziesięć osób do 25 listopada 1946 r. Jak zauważa Eleonora Bergman, udziału Wassera nie sposób przecenić: zaopatrywał on dokumenty w karteczki zawierające tylko jemu znane informacje o autorach czy osobach, które przekazały dany materiał do Archiwum. Bez tych karteczek nasza wiedza byłaby znacznie uboższa. [7]

Druga część Archiwum Ringelbluma została odkryta przypadkowo podczas prac przy wznoszeniu osiedla Muranów w dniu 1 grudnia 1950 r.

12 września 2019 r. w Żydowskim Instytucie Historycznym im. Emanuela Ringelbluma została podpisana umowa o współpracy ŻIH z Państwowym Muzeum Archeologicznym w Warszawie w zakresie konserwacji dwóch z trzech znajdujących się w zbiorach Instytutu metalowych skrzynek, w których ukryto pierwszą część Archiwum Ringelbluma. Czytaj dalej…
Otwarcie drugiej części Archiwum / Archiwum ŻIH
Przypisy:
[1] Aleksandra Bańkowska, Agnieszka Haska,…w podziemiach wymienionych domów zakopane sąPoszukiwania Archiwum Ringelbluma, Zagłada Żydów. Studia i materiały, nr 12/2006, s. 321.
[2] Tamże.
[3] Samuel D. Kassow, Kto napisze naszą historię? Ukryte Archiwum Emanuela Ringelbluma, przekł. Grażyna Waluga, Olga Zienkiewicz, Wyd. ŻIH, Warszawa 2017.
[4] Eleonora Bergman, Opublikować wszystko, do ostatniego papierka. Od odnalezienia do pełnego wydania Archiwum Ringelbluma, Midrasz. Pismo Żydowskie, styczeń/luty 2017, nr 1 (195).
[5] Michał Borwicz, Pieśń ujdzie cało… Antologia wierszy o Żydach pod okupacją niemiecką, Lublin 2012, s.42–45.
[6] Tamże.
[7] Eleonora Bergman, Opublikować wszystko, do ostatniego papierka. Od odnalezienia do pełnego wydania Archiwum Ringelbluma, Midrasz. Pismo Żydowskie, styczeń/luty 2017, nr 1 (195).
Bibliografia:
Aleksandra Bańkowska, Agnieszka Haska,…w podziemiach wymienionych domów zakopane sąPoszukiwania Archiwum Ringelbluma, Zagłada Żydów. Studia i materiały, nr 12/2006.
Archiwum Ringelbluma. Konspiracyjne Archiwum Getta Warszawy, t. 11: Ludzie i prace „Oneg Szabat”, oprac. A. Bańkowska, T. Epsztein, Warszawa 2013.
Eleonora Bergman, Opublikować wszystko, do ostatniego papierka. Od odnalezienia do pełnego wydania Archiwum Ringelbluma, Midrasz. Pismo Żydowskie, styczeń/luty 2017, nr 1 (195).
„Pieśń ujdzie cało…”, Antologia wierszy o Żydach pod okupacją niemiecką, opracował i szkicem wstępnym poprzedził Michał M. Borwicz, 2012 Lublin, s.42–45.
Samuel D. Kassow, Kto napisze naszą historię? Ukryte Archiwum Emanuela Ringelbluma, przekł. Grażyna Waluga, Olga Zienkiewicz, Wyd. ŻIH, Warszawa 2017.