Emanuel Ringelblum – optymista wierzący w człowieka

21 listopada mija 118. rocznica urodzin Emanuela Ringelbluma, historyka i działacza społecznego, założyciela podziemnej organizacji Oneg Szabat dokumentującej losy Żydów pod okupacją niemiecką.
Od 2009 r. Emanuel Ringelblum jest patronem Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie.

Dzieciństwo i młodość

Emanuel Ringelblum urodził się 21 listopada 1900 r. w Buczaczu we wschodniej Galicji, tam też na świat przyszło jego rodzeństwo: brat i dwie siostry. Matka – Munie z domu Heler – zmarła, gdy Emanuel miał 12 lat. Ojciec Fajwisz był handlarzem zboża. Identyfikował się z żydowskim ruchem oświeceniowym – jak wspomina jeden z jego znajomych z czasów I wojny światowej, wyglądał jak zwykły Żyd (…) ubrany na wpół po żydowsku, na wpół po europejsku, bez pejsów, ale z krótką czerwoną brodą. [1] Mimo, że nie był osobą religijną, posłał syna do miejscowego chederu. Emanuel ukończył w Buczaczu szkołę powszechną i rozpoczął naukę w gimnazjum państwowym; przystąpił również do niewielkiej młodzieżowej organizacji syjonistycznej prowadzonej przez Cwi Hellera. Niestety, nie zachowały się opowieści Ringelbluma o latach spędzonych w Buczaczu, mimo że wiemy, iż lubił wspominać swoje dzieciństwo.

Ojciec Ringelbluma ożenił się po raz drugi. Po wybuchu I wojny światowej – w obawie przed pogromami kozackimi – rodzina Ringelblumów uciekła do Nowego Sącza. Tam młody Emanuel uczęszczał do I Gimnazjum im. Jana Długosza. W szkole nazywano go Edek lub Edzia. Egzamin dojrzałości złożył w 1920 r.

Ringelblumowie znaleźli się w kiepskiej sytuacji finansowej – jak wspominał Mendel Najgroszl, czuć było cichy smutek w domu, gdzie panowało ubóstwo i samotność wykorzenionych ludzi. [2] Niektórzy pamiętają, że w tym okresie Emanuel był smutny i rzadko się śmiał. Inni zostawili skrajnie odmienne wspomnienia, m.in. Rafał Mahler pisał: Przystojny, jasnowłosy uczeń w swojej szkolnej pelerynie przyciągał uwagę wszystkich. Jego lekki, szczery śmiech, jego żydowskie ludowe i socjalistyczne pieśni pobrzmiewały echem w miejskim parku, gdzie spędzał letnie wieczory otoczony młodymi mężczyznami i kobietami. [3] Najprawdopodobniej oba obrazy są prawdziwe – opisują inne etapy w tym okresie życia Ringelbluma.

Lata spędzone w tym mieście przyniosły początki jego działalności politycznej: wstąpił tam do młodzieżówki partii Poalej Syjon – z partią tą (jej lewicowym odłamem) był związany do końca życia.

W 1919 r. uczestniczył w zorganizowanym w Warszawie kongresie organizacji Jugnt. Wkrótce, dzięki działalności politycznej, poznał swoją żonę Judytę Herman (ur. 1904 r.), która także należała do Poalej Syjon-Lewicy. W 1930 r. urodził im się syn Uriel (Uri). Ringelblum był kochającym ojcem. Jak wspomina jedna z uczennic, kiedy chcieliśmy oderwać jego uwagę od zbliżającego się sprawdzianu, pytaliśmy, jak sobie radzi jego mały Uri. Wtedy uśmiech rozświetlał mu twarz i zaczynał się zachwycać tym, jaki Uri jest bystry i jak szybko się uczy. [4]

W 1920 r. wystąpił o przyjęcia na studia medyczne na Uniwersytecie Warszawskim, jednak nie został przyjęty z powodu numerus clausus. W 1922 r. rozpoczął w Warszawie studia historyczne. W Warszawie utrzymywał się z dawania lekcji i przekładów, uczył też w wieczorowych szkołach Poalej Syjon-Lewicy, m.in. w szkołach średnich w Wilnie.

20 maja 1927 r. obronił doktorat (Żydzi w Warszawie od czasów najdawniejszych do roku 1527), rok później uzyskał dyplom nauczyciela szkół średnich. Podjął pracę w prywatnym gimnazjum dla dziewcząt żydowskich „Jehudija”, gdzie poznał m.in. Abrahama Lewina, późniejszego współpracownika Oneg Szabat. Ze szkolnictwa zrezygnował w 1938 r. angażując się całkowicie w pracę społeczną.

Jego siostra Gizela (Giza) wyszła za mąż za Artura Eisenbacha, późniejszego historyka Zagłady i dyrektora Żydowskiego Instytutu Historycznego w latach 1966–1968. Zginęła w czasie wojny wraz z ich córką Emilią. W Archiwum Ringelbluma zachował się jeden telegram od Gizy wysłany przez nią 19 września 1942 r. z Buczacza, w którym zapytuje „o zdrowie rodziny”, zapewne wiedząc o „akcji wysiedleńczej” Żydów warszawskich. [5]

po prawej: Dyplom Emanuela Ringelbluma
źródło: Archiwum Ringelbluma / Centralna Biblioteka Judaistyczna
po lewej: Telegram od Gizy wysłany 19 września 1942 r. z Buczacza
źródło: Archiwum Ringelbluma / Centralna Biblioteka Judaistyczna

Emanuel Ringelblum — historyk

Jak zauważa Paweł Fijałkowski, Emanuel Ringelblum zajmował się nie tylko badaniem przeszłości, ale także popularyzowaniem wiedzy o niej. Był przekonany, że historia społeczności żydowskiej stanowi integralny i niezwykle ważny składnik skomplikowanych dziejów Polski. [6]

W 1927 r. obronił pracę doktorską, a w 1930 r. ogłosił wraz z Rafałem Mahlerem publikację Teksty źródłowe do nauki historii Żydów w Polsce i we wschodniej Europie. Dwa lata później została wydana jego dysertacja. Ringelblum pracował nad jej kontynuacją (Dzieje Żydów w Warszawie do końca XVIII wieku), nie udało mu się jednak jej opublikować – wiele fragmentów wykorzystał w formie artykułów dotyczących dziejów Żydów w dawnej Polsce. Jest również autorem studium Projekty i próby przewarstwienia Żydów w epoce stanisławowskiej (1934 r.), a także pierwszego studium historycznego na temat Szmula Zbytkowera.

Żydowscy pisarze i naukowcy, ok. 1930 r. Emanuel Ringelblum pierwszy z lewej
Zdjęcie udostępnione przez YIVO w Nowym Jorku

Od 1930 r. współpracował z niemiecką „Encyclopedia Judaica”, gdzie opublikował ok. 30 monografii o gminach żydowskich w Polsce. W 1937 r. ukazała się jego monografia Żydzi w powstaniu kościuszkowskim.

Założone przez niego Seminarium Historii Żydów w Polsce zostało w 1923 r. przekształcone w Koło Młodych Historyków, działające pod patronatem JIWO (Żydowskiego Instytutu Naukowego w Wilnie). Od 1929 r. Koło funkcjonowało jako warszawska Komisja Historii Żydów. Jego szczyt działalności przypadł na lata 30. – od 1926 r. wydawało ono gazetę „Junger Historiker” (od 1934 r. „Bleter far Geszichte”). [7]

Ringelblum był niezwykle płodny pisarsko, nie przestał tworzyć nawet w okresie, gdy musiał się ukrywać po stronie aryjskiej w 1943/44 r. (patrz: dalsza część artykułu). Artur Eisenbach we wstępie do Kroniki getta warszawskiego podaje, że zestawienie bibliograficzne studiów Ringelbluma obejmuje ok. 126 pozycji [8].

Emanuel Ringelblum – działacz społeczny

Emanuel Ringelblum łączył zainteresowania badawcze z zaangażowaniem społecznym. (…) Uważał, że badania historyczne powinny wspierać walkę o społeczne i narodowe wyzwolenie Żydów, dowodzić ich wkładu w rozwój gospodarczy kraju i polski ruch niepodległościowy, a przez to dostarczać argumentów za równoprawnym traktowaniem Żydów wśród innych obywateli Rzeczypospolitej. [9]

Ringelblum wykazywał niezwykłe zdolności organizacyjne, nie poddawał się nawet w najtrudniejszych sytuacjach. Starał się – wedle możliwości – pomagać potrzebującym. Ukształtowała go działalność w partii Poalej Syjon-Lewica — zaszczepiła w nim głębokie oddanie dla badań żydowskiej historii, miłość do jidysz, przywiązanie do żydowskich mas i silne poczucie odpowiedzialności. Szczególnie ważne było dla niego propagowanie jidysz – w szkole zachęcał kolegów, by mówili w tym języku. W połowie lat 30-tych pomagał poprowadzić w Polsce kampanię na rzecz zorganizowania światowego kongresu kultury jidysz.

Zebranie / przed 1939 r. Emanuel Ringelblum trzeci od lewej
źródło: ŻIH

Genia Silkes wspominała Emanuela Ringelbluma jako osobę pełną optymizmu. W najcięższych chwilach zarażał swoim humorem i w ten sposób łagodził troski. Dodawał odwagi, nie pozwalał na żadne nastroje rezygnacji. Do Emanuela przywiązywano się, jego się lubiło, za nim się podążało. [10]

Od 1929 r. współpracował z Centralną Kas Bezprocentowych finansowaną przez Joint, wkrótce został redaktorem czasopisma tej instytucji „Folkshilf” (sprawował tę funkcję do 1938 r.). Był członkiem Związku Zawodowego Nauczycieli Szkół Żydowskich w Polsce i Związku Literatów Żydowskich. Działał w Komisji Programowej Nauczania Historii przy Centralnej Organizacji Szkolnictwa Żydowskiego. Pod koniec lat 30. był pełnoetatowym pracownikiem Jointu (American Jewish Joint Distribution Committee). Od 1938 r. uczestniczył w jego inicjatywach, głównie w pomocy dla 6 tys. polskich Żydów wysiedlonych z Niemiec i przebywających w obozie przygranicznym w Zbąszyniu.

W sierpniu 1939 r. wziął udział w XXI Kongresie Syjonistycznym w Genewie. Po wybuchu wojny, mimo propozycji pozostania na Zachodzie, powrócił do ojczyzny, by włączyć się do organizowanej akcji pomocy społecznej. Jak sam pisał w „Kronice getta warszawskiego”: Nasze postanowienie, by powrócić do kraju, podyktowane jest obowiązkiem obywatelskim. [11] Jego szwagier Artur Eisenbach namawiał go, by uciekał z Warszawy, on jednak odmówił – był zdecydowany objąć kierownictwo pomocy społecznej z ramienia Jointu.

W listopadzie 1940 r. kamienica, w której mieszkał z rodziną przy ul. Leszno 18 znalazła się na terenie warszawskiego getta. W tym okresie działał w Centralnym Komitecie Pomocy (późniejszym Komitecie Koordynacyjnym) nadzorującym działalność żydowskich organizacji humanitarnych i pomocowych w Warszawie. Na jego bazie utworzono w getcie Żydowską Samopomoc Społeczną, a Ringelblum został kierownikiem Sekcji Pracy Społecznej. Angażował się również w działalność podziemną — w 1942 r. został członkiem Bloku Antyfaszystowskiego, brał udział w tworzeniu Żydowskiej Organizacji Bojowej, utrzymywał kontakty z Żydowskim Związkiem Wojskowym, a także – od 1943 r. z Żydowskim Komitetem Narodowym.

Oneg Szabat i podziemne archiwum getta warszawy

Emanuel Ringelblum już w pierwszych miesiącach wojny zaczął gromadzić świadectwa o wydarzeniach, których był świadkiem, a które – miał tego świadomość od początku – nie mają swojego precedensu w dziejach. Od września 1939 r. prowadził własne zapiski kronikarskie w formie zbliżonej do dziennika, w których uwieczniał nie tylko własne doświadczenie, ale również informacje zasłyszane od uciekinierów przybywających do Warszawy czy przesiedleńców z różnych części Polski. W maju 1940 r. Ringelblum postanowił nadać swojej pracy dokumentacyjnej formy organizacyjne i włączyć do niej przyjaciół oraz znajomych, przeważnie związanych ze strukturami Żydowskiej Samopomocy Społecznej. Swój projekt zrealizował jesienią 1940 r., w chwili, gdy Niemcy przystępowali do ostatecznego zamknięcia getta w Warszawie.

Zdjęcie: Notatki Emanuela Ringelbluma na temat grupy Oneg Szabat
źródło: Archiwum Ringelbluma/CBJ

W ten sposób powstała podziemna organizacja Oneg Szabat (hebr. Radość Soboty − od sobotnich spotkań). Grupa ta, licząca kilkanaście osób z różnych środowisk i grup społecznych (dziennikarze, pisarze, nauczyciele, ekonomiści, przedsiębiorcy, rzemieślnicy, uczniowie i in.), podjęła zadanie zbierania i opracowania szeroko pojętej dokumentacji losów Żydów pod okupacją niemiecką, a także – co podkreśla Israel Gutman – starała się dać wyraz zmianom zachodzącym w życiu jednostki i rodziny, różnych warstw społecznych, organizacji oficjalnych i podziemnych. [12] Jak podkreślał Ringelblum: Wszechstronność była główną zasadą naszej działalności. Obiektywizm był drugą zasadą, która nam przyświecała. Każda z osób realizowała przydzielone jej zadanie. Część współpracowników zajmowała się sprawami dokumentacyjno-ewidencyjnymi, inne skupiły się na zbieraniu relacji i ich opracowaniu. Niektórzy śledzili życie codzienne mieszkańców, byli też twórcy, których udział w pracach zespołu polegał na dostarczaniu własnych tekstów naukowych, relacji lub utworów literackich.

Działalność grupy była całkowicie tajna. Jako przykrywkę dla swoich działań wykorzystywała Żydowską Samopomoc Społeczną (ŻSS), organizację jawną, tolerowaną przez okupanta, ale prowadzącą także szeroką aktywność podziemną. Biura ŻSS mieściły się w budynku Głównej Biblioteki Judaistycznej, obok Wielkiej Synagogi na Tłomackiem. Gmach ten od 1947 r. stanowi siedzibę Żydowskiego Instytutu Historycznego i miejsce przechowywania Archiwum Ringelbluma.

Początkowo praca Oneg Szabat koncentrowała się wokół gromadzenia materiałów i dokumentów dotyczących szeroko rozumianego życia w getcie – pism oficjalnych, ulotek, plakatów, legitymacji, kart meldunkowych, zaświadczeń o zatrudnieniu, bonów żywnościowych, biletów tramwajowych, zdjęć, grafiki i obrazów, a nawet papierków po cukierkach, czy kart dań z restauracji. Z czasem jednak celem grupy stało się badanie i dokumentowanie zagadnień związanych z życiem getta warszawskiego, a także z ogólną sytuacją ludności żydowskiej w okupowanej Polsce. Gdy na początku 1942 r. zaczęły napływać do Warszawy wiadomości o masowych mordach na Żydach, działalność Oneg Szabat uległa reorientacji. Grupa zajęła się dokumentowaniem zagłady kolejnych gmin żydowskich i przekazywaniem tych informacji do wiadomości publicznej. Organizacja utrzymywała kontakt z polskim ruchem oporu (m.in. Delegaturą Rządu na Kraj) i przekazywała mu odpisy gromadzonej dokumentacji. W 1942 r. za pośrednictwem polskich i żydowskich organizacji raporty Oneg Szabat na temat Zagłady trafiły na Zachód.

Dokumenty zebrane przez grupę Oneg Szabat zostały ukryte w dwóch częściach w piwnicy szkoły im. Bera Borochowa przy ul. Nowolipki 68. Całe Archiwum zawiera ponad 35 tysięcy dokumentów, które są ostatnimi świadectwami o życiu, cierpieniu i śmierci Żydów w Polsce. Stanowią bezcenne źródło badań nad Zagładą.

W 1999 roku UNESCO umieściło Archiwum Ringelbluma na liście „Pamięć Świata” obejmującej najcenniejsze zabytki światowego piśmiennictwa.

Bunkier „Krysia”

Rodzinie Ringelblumów udało się uniknąć wywózki do Treblinki w okresie wielkiej akcji likwidacyjnej. Trzynastoletni Uri został wysłany poza getto w lecie lub wczesną jesienią 1942 r. i przez około pół roku ukrywał się na Pradze w mieszkaniu Teresy Nowakowej. Ringelblumowie wyszli z getta w lutym 1943 r. m.in. dzięki pomocy Barbary Temkin-Bermanowej i Adolfa Bermana. Wszyscy troje znaleźli się w kryjówce zwanej „Krysią” na tyłach domu przy ul. Grójeckiej 81 będącej własnością rodziny Wolskich. Stąd Ringelblum wychodził na spotkania z przyjaciółmi i współpracownikami.

Podczas jednego z takich wyjść, w połowie kwietnia 1943 r., został aresztowany i wywieziony do obozu pracy przymusowej w Trawnikach – wydostał się stamtąd dzięki współpracy Armii Krajowej i Rady Pomocy Żydom. Przez ok. 3 miesiące mieszkał na Pradze, na ul. Radzymińskiej 2, potem jednak wrócił do „Krysi”. [13]

Kontynuował tam pracę naukową i dokumentowanie losu Żydów w okupowanej Polsce: napisał obszerną pracę o obozie w Trawnikach (zaginęła w czasie wojny), esej o stosunkach polsko-żydowskich w czasie II wojny światowej, studium o tragicznych losach żydowskiej inteligencji i żydowskim ruchu oporu (prawdopodobnie go nie skończył). Prace te zdążył przekazać przyjacielowi Adolfowi Bermanowi, ówczesnemu przewodniczącemu Żydowskiego Komitetu Narodowego. Wraz z nim opracował również informację na temat życia kulturalnego w gettach i tragicznego losu twórców żydowskich. Dokument ten trafił następnie do Pen-Clubu oraz Żydowskiego Instytutu Naukowego w Nowym Jorku.

Proponowano mu wyjście z ukrycia, gdyż z racji „aryjskiego wyglądu” mógłby względnie swobodnie poruszać się po ulicach Warszawy. Odmówił jednak, gdyż nie chciał się rozstawać z rodziną, ponadto zamierzał kontynuować pracę historyka, co byłoby znacznie utrudnione, gdyby aktywnie włączył się w działalność podziemną. Ringelblum nie przyjął także propozycji ucieczki za granicę.

Bunkier ``Krysia``. Rysunek sporządzony przez Ornę Jagur

Bunkier ``Krysia``. Rysunek sporządzony przez Ornę Jagur

Schron, w którym ukrywała się rodzina Ringelblumów, miał powierzchnię 28 m2, wysokość 183 cm, a w środku znajdowały się dwa rzędy 14-piętrowych metalowych, wąskich pryczy i długi stół. Przebywało w nim 38 osób — na pryczach spały 34 osoby (Uri spał w nogach rodziców), pozostałe 4 na rozstawionych łóżkach polowych. Jak donosił Ringelblum w liście do Bermanów z dnia 6 stycznia 1944 r., Aprowizacja niezła, ale ciasnota nie do opisania. W dodatku pchły, pluskwy (…) Dużym plusem jest możność przebywania przez cały dzień na świeżym powietrzu, to jest niesłychany plus, który równoważy braki i ciasnotę. (…) Tylko pierwsze dni są okropne, a potem wszyscy się przyzwyczajają, na nawet mają humor. [14] Relacja Emanuela zostaje uzupełniona przez żonę Judytę (Józię): jakże jednak inaczej wygląda rzeczywistość – kłótnie, walki o miejsce, brud. Rozbieżność w relacjach obojga małżonków zapewne wynikała z odmiennych obowiązków, charakterów i sposobu bycia. Irena Grodzińska (Orgna Jagur), która spędziła w schronie 8 miesięcy, pisała: Przy jednym ze stołów, koło palącej się lampki karbidowej, siedział, zawsze na tym samym miejscu, małomówny mężczyzna w średnim wieku i pisał. Pisał prawie bezustannie, w czasie całych dni i wieczorów, godzinami nie odchodząc od stołu, zawalonego papierami i książkami. […] Dr Ringelblum tylko fizycznie znajdował się w „Krysi”, myślami był daleko stąd. Nie brał żadnego udziału w codziennym życiu w schronie, nie wykazywał poruszenia ani w momentach grozy, ani w chwilach odprężenia. Nie udzielał się, nie uczestniczył w dyskusjach ani kłótniach. [15] We wspomnianych dyskusjach i kłótniach na pewno brała udział jego żona Judyta, i coraz bardziej nadwyrężały one jej zdrowie fizyczne i psychiczne.

Ringelblum dostał propozycję zastąpienia Bermana na stanowisku przewodniczącego Żydowskiego Komitetu Narodowego, jednak odmówił. Pisał w jednym z listów do Bergmanów (3 marca 1944 r.), że nie może wyjść ze względu na stan zdrowia żony i własną kondycję psychiczną (o sobie pisał w trzeciej osobie): Co do stanu zdrowia E to jest ono pod zdechłym psem. E przeżywa teraz bardzo ciężką depresję duchową spowodowaną beznadziejnością sytuacji. Józia sprzeciwia się kategorycznie projektowi wyjścia, wychodząc z założenia, że przy obecnym stanie psychicznym E nie nadaje się do funkcji mu proponowanej. [16]

Schron został zdekonspirowany 7 marca 1944 r. Jak pisze Samuel Kassow, najprawdopodobniej Wolskiego zdradziła dziewczyna po tym, jak ze sobą zerwali. Niemcy wiedzieli, gdzie i kogo szukać. Według relacji matki Mieczysława Wolskiego przytoczonej we wspomnieniach Orny Jagur, Niemcy mieli krzyczeć: Ty przeklęty żydowski pachołku, zachciało ci się Żydów ukrywać, zapłacisz za to, głupcze! [17]

Wszystkich jego mieszkańców wraz z właścicielem posesji i jego siostrzeńcem Niemcy załadowali na ciężarówki i wywieźli na Pawiak. Szklarnię oraz bunkier wysadzili granatami.

Jak pisze Samuel Kassow, powołując się na relację pisarza Jechiela Hirschauta, na Pawiaku powstał plan ratowania Ringelbluma, ale ten odmówił, gdy zorientował się, że będzie musiał opuścić swoją żonę i syna. Według Hirschauta Ringelblum był torturowany przez gestapo, które chciało wydobyć od niego informacje na temat żydowskiego podziemia. Podczas ostatniego spotkania pisarza i historyka w celi, Ringelblum miał powiedzieć patrząc na syna Uriego: Ten mały, co on jest winien? Przez niego serce mi pęka, a następnie zapytać Hirschauta: Czy umieranie jest trudne?

Po kilku dniach, prawdopodobnie 10 marca, Niemcy rozstrzelali wszystkich mieszkańców „Krysi” w ruinach getta, w tym Emanuela, Judytę i Uriego Ringelblumów.

Israel Gutman, żydowski historyk, działacz ruchu oporu w getcie warszawskim, pisał, że Ringelblum przez całe życie był optymistą wierzącym w człowieka. Bolała go krzywda innych ludzi, starał im się za wszelką cenę pomóc, nawet jeśli sam znajdował się w sytuacji bez wyjścia. Wyraźnie widać to w listach Ringelbluma i Judyty pisanych z ukrycia do Adolfa i Barbary Bermanów, w których często prosi o pomoc dla różnych osób. Najważniejszym jego pragnieniem, a zarazem obawą, jest, czy to, co uważał za dzieło swojego życia – Archiwum – wspólne osiągnięcie ludzi, wśród których żył – dotrze do wolnego świata. [18]

Wola Ringelbluma została spełniona – obydwie części Archiwum odkopano tuż po wojnie, a do wolnego świata dotarło wołanie ginącego narodu żydowskiego.

Do końca 2018 r. Wydawnictwo ŻIH opublikuje dwa tomy pism Emanuela Ringelbluma:

—————————

Na portalu Delet dostępna jest lekcja „Emanuel Ringelblum. Biografia i dziedzictwo” autorstwa dr Bartka Borysa. Portal Delet jest elementem Programu Oneg Szabat.

Przypisy:
[1] Samuel D. Kassow, Kto napisze naszą historię? Ukryte Archiwum Emanuela Ringelbluma, Wyd. ŻIH, Warszawa 2017, s. 59.
[2] Tamże, s. 66.
[3] Tamże.
[4] Tamże, s 71.
[5] Aleksandra Bańkowska, Buczacz – miejsce narodzin Emanuela Ringelbluma, 21.11.2013, http://www.jhi.pl/blog/2013–11–21-buczacz-miejsce-narodzin-emanuela-ringelbluma
[6] Paweł Fijałkowski, Polsko-żydowska topografia Warszawy. Z pism varsavianistycznych Ringelbluma, Kwartalnik Historii Żydów, grudzień 2015, nr 4 (256), s. 659.
[7] Paweł Fijałkowski, Emanuel Ringelblum jako badacz historii warszawskich Żydów, Kwartalnik Historii Żydów, grudzień 2015, nr 4 (256).
[8] Ertur Eisenbach, Wstęp do: Emanuel Ringelblum, Kronika getta warszawskiego, Warszawa 1983, s. 9.
[9] Paweł Fijałkowski, Emanuel Ringelblum jako badacz historii warszawskich Żydów, op.cit., s. 45.
[10] Genia Silkes, Dwa spotkania z Emanuelem Ringelblumem, Kwartalnik Historii Żydów, grudzień 2015, nr 4 (256), s. 113.
[11] Emanuel Ringelblum, Kronika getta warszawskiego, Warszawa 1983, s. 31.
[12] Israel Gutman, Listy Emanuela Ringelbluma, Zagłada Żydów. Studia i materiały, t.1, Warszawa 2005, s. 194.
[13] Eleonora Bergman, Na marginesie listów Emanuela i Judyty Ringelblumów do Adolfa i Basi Bermanów (25 listopada 1943 – 3 marca 1944), Kwartalnik Historii Żydów, grudzień 2015, nr 4 (256).
[14] Listy Emanuela Ringelbluma, Zagłada Żydów. Studia i materiały, t.1, Warszawa 2005, s. 215.
[15] Orna Jagur, Bunkier „Krysia”, Oficyna Bibliofilów, Łódź 1997, s.33–34.
[16] Listy Emanuela Ringelbluma, op. cit., s. 228.
[17] Orna Jagur, Bunkier „Krysia”, op. cit., s. 10.
[18] Listy Emanuela Ringelbluma, op. cit., s. 195.
Bibliografia:
Orna Jagur, Bunkier „Krysia”, Oficyna Bibliofilów, Łódź 1997;
Samuel D. Kassow, Kto napisze naszą historię? Ukryte Archiwum Emanuela Ringelbluma, Wyd. ŻIH, Warszawa 2017;
Emanuel Ringelblum, Kronika getta warszawskiego, Warszawa 1983;
Kwartalnik Historii Żydów, grudzień 2015, nr 4 (256);
Zagłada Żydów. Studia i materiały, t.1, Warszawa 2005.